poniedziałek, 14 lutego 2011

13.

Dziś zwykle niezwykły dzień, czyli czternasty luty zwany świętem wszystkich zakochanych. A tak w ogóle to powinnam jakoś się usprawiedliwić moją nieobecnością tutaj i na photoblogu. Chorowałam, chorowałam, chorowałam. Choremu człowiekowi odechciewa się wielu rzeczy, a siedzeniu przy komputerze także. ;) Więc nie wchodziłam, poza tym nie wiedziałam nawet o czym miałabym pisać tutaj lub gdziekolwiek będąc chorą. Walentynki to dość komercyjne, denne święto... -,- Nie obchodzę go, o nie nie nie. Chociaż dziejszy cały dzień spędziłam w domu, śpiąc, śpiąc, śpiąc, siedząc przy kompie i robiłam eksperymenty na włosach :D Jak narazie takie mega milusie są, nakładałam odżywkę z WAX, którą dostałam od przyjaciółki mojej mamy z salonu fryzjerskiego. Postanowiłam, że będę ją używać teraz regularnie, dla lepszych efektów, bo używałam tego sporadycznie. Jutro mam zamiar wstać o 8 (są ferie, pogratulujcie mi) iść do babci, na badania i iść na miasto na pocztę, do księgarni i w poszukiwaniu czegoś ładnego co ma kupić mi babcia już wkrótce :> No i rozmyślam cały czas nad tym o czym rozmawiałam z rodzicami oglądając Na Wspólnej. Na razie nie mówię co i jak, bo boję się, że zapeszę i nie wyjdzie, a chciałabym bardzo by wyszło. To by było mega mega. Kończę, jutro tu będę (?) ;* 
xoxo.

Marzę o wszystkich jutrach z Tobą.
Przeklinam wszystkie wczoraj bez Ciebie. <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz