KLIK
Nie lubię niedziel, poniedziałków, wtorków (...) i soboty też nie lubię. Lubię piątek, i do połowy sobotę. Mam swoje powody, nie pytajcie. W ogóle to zastanawiam się, że chyba czas najwyższy polubić moją beznadziejność, brak humory i ciągły ból gardła. Pytam, do cholery, ile człowieka może boleć gardło? Boli, lekarz, antybiotyki. Zdrowa. Wychodzę na dwór, na spacer, do sklepu, na miasto, gdziekolwiek. Dwa dni, chora, antybiotyk, tabletki do ssania. Zdrowa. Wyjście jakiekolwiek, zaraz potem, znów chora. Jeju, tak to już jest w zimę z moją genialną odpornością. Generalnie czuję się fatalnie i nie zapowiada się na coś lepszego. Do ferii pozostało dwa tygodnie, i pewnie też w ferię będę chora, no bo jak to by inaczej? Zasnęłam przed szóstą, i po raz kolejny miałam bardzo dużo snów, w ogóle nie powiązanych ze sobą, niezrozumiałe, pokręcone... Nie lubię czegoś takiego. Szczerze to nie wiem, co mogę tutaj jeszcze dziś pisać. Nie mam ochoty na nic, może jedynie na wygodne łóżko i sen... Czym ja sobie na to wszystko zasłużyłam? Zastanawiam się i nie mogę znaleść na to odpowiedzi. Pewne sprawy mnie przytłaczają i nie wiem co z tym zrobić. Fizycznie nie jestem w stanie zebrać wszystkich myśli i wymyślić coś, co by to pokonało, coś z tym zrobiło, cokolwiek, by było lepiej... Chcę wakacji, słońca, dobrego klimatu. Chcę wyjechać, gdzieś daleko, daleko, daleko... Ja nawet wiem, gdzie to daleko się znajduję i gdzie chcę wyjechać. Do Ciebie.
Dobranoc. Kocham Cię.
To co na zdjęciach, o tak, tego chcę.

no nie wierzę. ;o eeej
OdpowiedzUsuńkocham kraść dresy endorfiny w swoim śnie. hahaha
miałam coś napisać, ale zapomniałam co ;/.
ogólnie jesteśmy JP i w ogóle <3